Pięć mitów rosyjskiej propagandy o Ukrainie. Zdjęcie: WePlay Holding

Pięć mitów rosyjskiej propagandy o Ukrainie

28 kwietnia 2022
Stop russian propaganda 17 min czytania

Ponad dwa miesiące temu rosja rozpoczęła wojnę w Ukrainie. Jednak rosyjska maszyna propagandowa zaczęła przygotowywać grunt pod tę wojnę o wiele wcześniej.

Jak wynika z badania VCIOM (rosyjskiego Centrum Badania Opinii Publicznej), 71% respondentów w rosji popiera wojnę w Ukrainie. Na pytanie, czy należy ufać informacjom pochodzącym z kraju agresora, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Co prawda, wielu Ukraińców, w tym przedstawicieli WePlay Holding, którzy komunikują się ze swoimi krewnymi i przyjaciółmi z rosji, mówią, że słyszą od nich same oklepane frazesy: „To specjalna operacja, a nie wojna”, „Rosja nie celuje w cywilów” i, oczywiście, „Uspokójcie się i poczekajcie trochę, aż Rosja uratuje wasz kraj przed nacjonalistami”.

Aby uniemożliwić rozpowszechnianie propagandy, każdy powinien znać prawdę. Dlatego w tym artykule chcemy obalić najpopularniejsze mity o ukraińskich miastach, korzystając w tym celu z historycznych faktów i opinii Ukraińców, którzy urodzili się i wychowali w tych miastach.

Mit 1. Kijów jest stolicą faszyzmu

from

Według rosyjskich mediów, Kijów jest ofiarą nacjonalistycznych i faszystowskich władz. Przejdźmy od razu do rzeczy. Jak podaje słownik Merriam-Webster, faszyzm – to ideologia dyktatury i scentralizowanego autokratycznego rządu. Inne słowniki określają faszyzm jako represyjny reżim oparty na rasizmie, antysemityzmie i szowinizmie, którego celem jest tłumienie postępowych ruchów społecznych, niszczenie demokracji i wywołanie wojen.

rosyjska propaganda przedstawia Ukraińców jako ofiary cierpiące pod rządem totalitarnej elity. W rzeczywistości to słowo „demokracja” charakteryzuje ten kraj lepiej niż jakiekolwiek inne. Ukraińcy cenią swoje prawo do wolności słowa: każdy może uczestniczyć w jednoosobowych protestach, paradach i pokojowych demonstracjach. W 2014 r. Euromajdan pokazał, że Ukraina jest państwem demokratycznym. Ukraińcy mogą się nie zgadzać w wielu rzeczach, ale wszyscy są zjednoczeni w przekonaniu, że Ukraina jest ojczyzną, o którą warto walczyć. Krótko mówiąc, Ukraińcy popierają swój kraj, a nie ideę któregokolwiek z przywódców.

Nieustannie narzucając antyukraińską perspektywę, stronnicze media twierdzą, że szowiniści przedostali się na sam szczyt rządowych struktur. Mówiąc o szowinistach, media te mają zazwyczaj na myśli ruchy narodowowyzwoleńcze o ideologii ukraińskiego nacjonalizmu, na przykład Prawy Sektor. Jednak twierdzenie, że nacjonaliści rządzą krajem, ciesząc się poparciem większości społeczeństwa, jest całkowicie nieprawdziwe. Podczas wyborów parlamentarnych w 2019 r. kilka partii nacjonalistycznych, w tym Prawy Sektor, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Korpus Narodowy, postanowiły się zjednoczyć, ale to niewiele pomogło. Utworzona partia uzyskała zaledwie 2,15% głosów i nie przekroczyła progu wyborczego, który umożliwiłby jej dalszy udział w wyborach.

from
„Jeśli rosjanin mówi, że kocha swój kraj, to jest patriotą. Jeśli Ukrainiec traktuje swoją ojczyznę z taką samą godnością, to jest nacjonalistą. rosjanin może nazwać Ukraińca chochołem, bo to żart, natomiast Ukrainiec nie może powiedzieć «moskal», bo to już rusofobia. rosjanin może wykrzyknąć «Do przodu, rosjo!», ale kiedy Ukrainiec mówi «Chwała Ukrainie!», wówczas nazywany jest nazistą. Prezydent rosji, rozmawiając z prezydentem USA, nawiązuje relacje międzynarodowe, podczas gdy prezydent Ukrainy w takiej rozmowie «knuje» przeciwko rosji. W rosji można mówić po rosyjsku, jednak posługiwanie się językiem ukraińskim w Ukrainie jest równoznaczne z tłumieniem języka rosyjskiego” – wyjaśnia politykę podwójnych standardów Oleksii „уХо” Maletskyi, talent medialny.

Aby przyspieszyć rozwój ukraińskiej kultury, rząd w 2019 r. wydał Ustawę Ukrainy „O zapewnieniu funkcjonowania języka ukraińskiego jako państwowego”, czyli tzw. „ustawę językową”, zgodnie z którą dokumentacja, koncerty, spektakle i przedstawienia teatralne powinny być realizowane w języku ukraińskim. Jednak kanały telewizyjne i radiowe nadają tylko część swoich programów w języku ukraińskim – odpowiednio 75% i 35%. To oznacza, że wciąż jest miejsce na treści obcojęzyczne. Mimo to fakt, że obywatelom Ukrainy wolno być twórczymi w swoim języku ojczystym, wywołuje oburzenie wśród okupantów.

from
„W szkole uczyłem się języka ukraińskiego, a do czwartej klasy także rosyjskiego. W życiu codziennym moi przyjaciele i ja rozmawialiśmy po rosyjsku. Niektórzy mówili po ukraińsku, niektórzy używali obu języków. Nikomu to nie przeszkadzało, ważne było, że się rozumiemy. Do Kijowa przeprowadziłem się w 2015 r. z Czerkasów w środkowej Ukrainie. Komunikowałem się po rosyjsku ze znajomymi, pracownikami różnych służb, a nawet w instytucjach państwowych, i nikt nigdy nie zaatakował mnie z powodu języka. Mój ojciec i krewni z jego strony mówią po ukraińsku, jednak doskonale mnie rozumieli i nigdy nie zwracali na to uwagi” – wspomina swoje dzieciństwo Vladyslav Sabo, producent transmisji na żywo.

To oczywiste, że teza rosyjskiej propagandy o faszyzmie w Ukrainie jest spekulacją opartą jedynie na statusie języka rosyjskiego na terytorium innego państwa. Aby jednak niczego nie pominąć, przytoczmy dane statystyczne. W Ukrainie jest ponad 40 synagog i ok. 80 żydowskich organizacji edukacyjnych, nie mówiąc już o tym, że prezydent Ukrainy Volodymyr Zelenskyi ma żydowskie korzenie. Funkcjonuje również ponad 160 meczetów i domów modlitwy, z których większość znajduje się na Krymie. Ponadto działa 90 muzułmańskich szkółek niedzielnych i siedem uczelni religijnych. Jak w każdym europejskim kraju, ludzie w Ukrainie mają prawo do praktykowania swojej religii. Kościoły, cerkwi, synagogi i meczety są otwarte dla wszystkich.
from

W 2021 r. w Ukrainie studiowało ok. 76,5 tysięcy obcokrajowców. Na studia w Ukrainie wybierają się studenci z Indii, Maroka, Turkmenistanu, Azerbejdżanu, Nigerii, Chin i innych krajów. Niektórzy z nich nawet osiedlają się w tym kraju po ukończeniu studiów.

Wszyscy Ukraińcy mają pełną swobodę w wyborze religii, języka, poglądów politycznych itd. Niestety, obecnie wybór sprowadza się do dwóch opcji: przetrwać lub zginąć od pocisków rakietowych rosyjskiej armii.

Mit 2. Lwów jest ośrodkiem nacjonalizmu

from

rosyjska propaganda od lat opowiada bajki, w których Lwów jest miastem skrajnie prawicowych nacjonalistów. Mity pojawiały się jeden po drugim. Jeden z najpopularniejszych przekonywał, że podróż do Lwowa może być niebezpieczna dla rosyjskojęzycznych turystów ze względu na mieszkających tam nacjonalistów. Wieloletnie rozpowszechnianie fikcji sprawiło, że kulturalne centrum Ukrainy kojarzy się rosjanom przede wszystkim ze zwolennikami Stepana Bandery.

Aby przekonać się, że rosyjska propaganda opiera się wyłącznie na kłamstwach, wystarczy przypomnieć sobie oświadczenie Ramzana Kadyrowa, który powiedział, że czeczeńscy bojownicy niedługo rozprawią się z głównym wrogiem rosji – Stepanem Banderą. Rzeczywiście Stepan Bandera był przywódcą ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego w zachodniej części Ukrainy, jednak nie żyje on od 1959 r. Nie wiadomo, czy była to kolejna manipulacja Kadyrowa, czy po prostu brak znajomości historii. Tak czy inaczej, niektórzy rosjanie, ślepo wierząc swoim władzom, uwierzyli również w „zmartwychwstanie” Stepana Bandery.

from

Dla rosyjskich mediów wygodnie jest opisywać Lwów jako miasto nacjonalistyczne. Poza tym, używając terminu „nacjonalizm”, odwołują się do definicji nacjonalizmu jako ideologii i polityki, która stawia własny – dominujący – naród ponad wszystkimi innymi i stara się gnębić inne narodowości.

W rzeczywistości Lwów jest przede wszystkim miejscem turystycznym, w którym wszystko robi się dla podróżnych. Mieszkańcy Lwowa z radością przyjmują obcokrajowców z całego świata. Już sam ten fakt zaprzecza obrazowi Lwowa, kreowanemu przez Rosję.

Według danych Lwowskiej Rady Regionalnej, w 2021 r. miasto, pomimo pandemii, odwiedziło prawie dwa miliony obcokrajowców. Goście przyjeżdżali z Polski, Arabii Saudyjskiej, Niemiec, Białorusi i innych krajów. W mieście powstała infrastruktura, dostosowana do potrzeb turystów. Pokoje hotelowe na każdą kieszeń, mnóstwo restauracji, z których część ma tak bogatą tradycję, że same stają się powodem, by przyjechać do miasta. Od 1998 r. Stare Miasto we Lwowie znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO, a w 2009 r. Lwów otrzymał tytuł ukraińskiej stolicy kultury.

from
„Moim rodzinnym miastem jest Zaporoże. Rozmawiam po rosyjsku, podobnie jak cała moja rodzina. Latem 2016 r. pojechałam na miesiąc do koleżanki z obwodu lwowskiego. Ona mieszkała w małej zupełnie ukraińskojęzycznej wiosce Zawisznia, choć jej najbliżsi sąsiedzi rozmawiali po rosyjsku. Z tego, co zrozumiałam, przyjechali z jakiegoś rosyjskiego miasta 20 lat temu. Jednak moi krewni z rosji przed wyjazdem ostrzegali mnie, żebym nie rozmawiała we Lwowie po rosyjsku. Dziwnie było to słyszeć, bo przecież w swoim kraju mogę rozmawiać w każdym języku, o ile ludzie mnie rozumieją. Krewni z zagranicy byli jednak pewni, że wiedzą o Lwowie więcej niż ja. Najstraszniejsze jest to, że ludzie wierzą telewizji, a nie swojej rodzinie” – opowiada Anastasiia Kartashova, menedżerka ds. komunikacji korporacyjnej.

Kiedy rozpoczęła się wojna, Lwów zaczął przyjmować uchodźców z całej Ukrainy. W ciągu pierwszych trzech tygodni wojny miasto zaopiekowało się 200 tysiącami wewnętrznie przesiedlonych osób. Lwów zapewniał żywność i ochronę ludziom bez względu na to, w jakim języku mówili. Miasto stało się schronieniem dla wszystkich uciekających przed rosyjską przemocą, co po raz kolejny dowodzi, że nie ma tu nacjonalistów, którzy chcą zniszczyć wszystko, co rosyjskie. Jedynym zagrożeniem dla wszystkich Ukraińców we Lwowie jest ostrzał ze strony rosyjskich żołnierzy, nie zaś fikcyjnych nacjonalistów.

Mit 3. Charków jest rdzennym rosyjskim miastem

from

rosjanie nazywają Charków rosyjskim miastem na podstawie tego faktu, że jego mieszkańcy obecnie posługują się głównie językiem rosyjskim. Patrząc jednak na dane z pierwszego spisu ludności Imperium Rosyjskiego (1897 r.), można zauważyć, że 80,62% mieszkańców guberni charkowskiej mówiło po ukraińsku i dlatego zostali zaliczeni do grupy Małych rosjan (Małorosów). Według „Historii ukraińskiego języka literackiego” (Winnipeg 1949, Kijów 2001) autorstwa Iwana Ohienki, termin „Małorosy” najprawdopodobniej pochodzi od Greków, którzy rozróżniali Ruś południową i północną. Południowa Ruś, czyli Ukraina, była im bardziej znana, dlatego nazwali ją Mikra Rosia, co oznaczało dawną Ruś – główną, pierwotną.

from

Charków był miastem ukraińskojęzycznym w moment, kiedy rosyjscy władcy zaczęli wydawać liczne ustawy zakazujące tego języka w szkołach ludowych, podczas wygłaszania kazań, jak również nadania dzieciom ukraińskich imion na chrzcie. Miasto starało się bronić prawa do używania ojczystego języka nawet po powstaniu ZSRR. Jednak reżim stalinowski dołożył ogromnych starań, aby zdusić ten sprzeciw. Już w 1933 r. została zmieniona „Ukraińska księga pisowni” z 1928 r., znana również jako „Charkowska księga pisowni” lub „Skrypnykiwka”. Radzieckie władze uznały tę pisownię za nacjonalistyczną i postanowiły zbliżyć język ukraiński do rosyjskiego. Zwolennicy Stalina bezwzględnie wykreślali całe litery, w tym na przykład literę „Ґ” („G”), ogłaszając ją częścią „burżuazyjno-nacjonalistycznego sabotażu”.

Dzisiaj mieszkańcy Charkowa, Chersonia i innych miast na wschodzie i południu Ukrainy mogą swobodnie posługiwać się na co dzień językiem rosyjskim. W końcu uciskanie języka ukraińskiego i przymusowa rusyfikacja miały swoje konsekwencje. Mimo to ludzie tam mieszkający identyfikują się jako Ukraińcy, dumni ze swojego kraju niezależnie od języka, którym się posługują.

from

Poza zmianą pisowni rok 1933 przyniósł o wiele bardziej ponure wydarzenia – był to początek Rozstrzelanego Odrodzenia. Ukraińscy poeci i pisarze zostali masowo aresztowani, a następnie rozstrzelani lub poddani represjom. Początkiem represji był areszt Mychajła Jałowego w charkowskim budynku artystów „Słowo” i samobójstwo Mykoły Chwylowego.

Okrutna ironia losu sprawiła, że 7 marca 2022 r., kiedy rosyjskie wojska zaatakowały swoje tzw. rdzenne miasto, jeden z ich pocisków trafił w budynek „Słowo”. Inne rosyjskojęzyczne miasta tak samo cierpią wskutek ostrzału rosyjskiej armii, choć rosja twierdzi, że chce bronić właśnie rosyjskojęzycznych Ukraińców.

from
„Mój ojciec ma obywatelstwo rosyjskie, ale od 25 lat mieszka w Chersoniu. Nigdy nie doświadczył żadnych uprzedzeń – ani z powodu swojego obywatelstwa, ani języka. Zgłosiłby się do wojska, gdyby nie złamał ręki. Chersoń jest rzeczywiście miastem rosyjskojęzycznym. Ale mimo to ludzie nawet teraz wychodzą na ulice i wykrzykują «Chersoń to Ukraina!», i to po rosyjsku!” – podkreśla Dmytro Shylkin, kierownik SMM.

Mit 4. Ukraina nie widziała tragedii w Donbasie

from

Kpiąc z ukraińskiego narodu, rosjanie rzucają pytanie: „Gdzie byliście przez osiem lat?” W rzeczywistości dowody, relacje naocznych świadków itp. świadczą o tym, że rosyjskie siły zbrojne od ośmiu lat uczestniczą w wojnie w Donbasie. Międzynarodowa organizacja wolontariuszy InformNapalm stworzyła bazę danych rosyjskich sił zbrojnych, które przebywały w Donbasie w latach 2014-2016. W ciągu jedynie dwóch lat wolontariusze zebrali dowody potwierdzające obecność w tym regionie żołnierzy z 75 rosyjskich jednostek wojskowych.

Co ciekawe, nawet nazwa „Donbas” wywodzi się z rosyjskiej propagandy. Dr Anton Fedyashin, historyk z Uniwersytetu Amerykańskiego, wyjaśnia, że termin „Donbas” jest akronimem od słów „Donieckie Zagłębie Węglowe”. Terytorium Donbasu nigdy nie było oddzielną jednostką subnarodową ani prowincją. Jednak rosyjskie media chętnie używają kolokacji takich jak „ludzie Donbasu”, „wybór Donbasu” czy „głos Donbasu”, oddzielając tym samym ten region od innych regionów Ukrainy.

from
„Byłem zmuszona opuścić swoje rodzinne miasto Donieck w 2014 r., kiedy rozpoczęły się działania wojenne. Donieck i cały Donbas jako region stały się najgłośniejszym argumentem potwierdzającym, że rosyjska interwencja przynosi tylko zniszczenie. Ludzie z bronią wtargnęli się do mojego Doniecka, ukraińskiego miasta, i przez ostatnie osiem lat zrobili wszystko, by je zniszczyć. Dla mnie, mojej rodziny i przyjaciół jest oczywiste, że to rosja rozpętała wojnę w Donbasie. Referendum, w którym ludzie «głosowali» za «niepodległością» obwodu donieckiego, jest bezprawne” – dzieli się swoim oburzeniem Tetiana Stronska, kierowniczka ds. PR międzynarodowego.

Sąsiedni wojowniczy kraj prowadzi tę wojnę od ośmiu lat. W zasadzie propaganda sprawia, że rosjanie nienawidzą Ukraińców, a robi się to za pomocą fałszerstw i nieprawdziwych informacji. Jedna z najgłośniejszych historii na rosyjskim Pierwszym Kanale opowiadała o ukrzyżowanym chłopcu. Jak powiedziała Galina Pyshniak ze Słowiańska, ukraińscy wojskowi przybili chłopca do tablicy ogłoszeń. Kobieta stwierdziła, że egzekucja odbyła się w centrum miasta, na oczach publiczności. Nie ma jednak żadnych innych świadków, zdjęć lub nagrań wideo tego zdarzenia – nic poza słowami Galiny. Mimo to Pierwszy Kanał opublikował historię Galiny, pogłębiając w oczach rosjan obraz nazistowskiej Ukrainy.

from

Z jakiegoś powodu nawet rozbieżność między słowami a czynami nie podważa zaufania rosjan do putina. Na przykład, jak powszechnie wiadomo, putin od 2014 r. zaprzecza obecności wojsk federacji rosyjskiej na terytorium Donbasu. Jednak w 2015 r. były głowa tzw. Donieckiej Republiki Ludowej Aleksander Borodai założył w Moskwie Związek Ochotników Donbasu. Do organizacji mogli wstąpić obywatele rosji, którzy brali udział w wojnie na wschodzie Ukrainy. Przybliżona liczba tych wojskowych ochotników, według Aleksandra Borodaja, wynosi ok. 30-50 tysięcy osób.

„Pozostaję w kontakcie z moimi krewnymi, przyjaciółmi i znajomymi, którzy przez te osiem lat mieszkali w Doniecku. Oni mówią, że «DRL» to odizolowana wyspa na skraju ziemi, miasto pariasów. Nie można tak po prostu wjechać lub wyjechać z Doniecka. Trzeba przejść przez milion punktów kontrolnych, pokazać wszystkie posiadane dokumenty, przekonać wojskowych o czystości swoich intencji i o tym, że ta wizyta jest nieszkodliwa. Od ośmiu lat od wieczora do rana obowiązuje regularna godzina policyjna. Większość ludzi popadła w ubóstwo” – komentuje Tetiana Stronska.

rosja twierdzi, że przyjmuje uchodźców z Ukrainy. Tymczasem ponad dwa miliony Ukraińców wyjechało do Polski, do rosji natomiast przyjechało mniej niż 300 tysięcy osób. Prawie wszyscy ukraińscy uchodźcy w rosji uciekli z tzw. republik ludowych („ŁRL” i „DRL”). Przez osiem lat media rozpowszechniały w tych regionach swoje ulubione opowieści o zbrodniach ukraińskich władz, naruszaniu praw osób rosyjskojęzycznych i tym podobne.

Okupanci deklarują, że ich celem jest uratowanie i wyzwolenie Ukrainy, i że ludność cywilna może żyć tak jak wcześniej. Jednak mieszkańcy Swatowa – miasta w obwodzie ługańskim, które dopiero w marcu 2022 r. znalazło się pod kontrolą tzw. ŁRL – już czują, że „rosyjski pokój” całkowicie zmienia ich dotychczasowy styl życia.

from
„Urodziłam się i wychowałam w Swatowym. Teraz moje rodzinne miasto jest okupowane przez rosjan. Trzy razy mieszkańcy próbowali powstrzymać żołnierzy. Niestety, najeźdźcy zajęli miasto i zdusili wszystkie próby Ukraińców obronić swoich praw. Moi bliscy nadal są w mieście i mogą obserwować przestępstwa ze strony rosjan. Wszystkie ukraińskie flagi zerwano i zamieniono na rosyjskie trzykolorowe. Przedstawiciele «ŁRL» pracują w policji, wojskowych biurach rejestracji i poboru do wojska, strukturach rządowych. Przez kilka dni nie mogłam porozmawiać z rodzicami, ponieważ okupanci odcięli wszystkie kanały komunikacji i ukraińskie kanały telewizyjne. Z rodziną obecnie mogę się kontaktować tylko przez Internet.
Nowo utworzony «rząd» zakazał szkołom nauczania języka ukraińskiego, literatury i historii Ukrainy. rosyjscy żołnierze bezprawnie zabierają ludziom samochody, maszyny i zboże z przedsiębiorstw. Już kilkakrotnie pobito aktywistów antyokupacyjnych. W bankomatach nie ma pieniędzy, a okupanci wprowadzili ruble ” – opisuje realia rosyjskiej okupacji Maryna Kryzhnia, autorka tekstów PR.

Gdzie byli Ukraińcy przez te osiem lat? Oni bronili swojej ziemi kosztem własnego życia. Niezrozumiałe jest to, co przez osiem lat robili w Ukrainie rosyjscy żołnierze.

Mit 5. Krym zawsze był częścią Rosji

from

rosja twierdzi, że Półwysep Krymski jest częścią jej historycznych ziem. Jednak to dopiero w 1783 r. rosyjska cesarzowa Katarzyna II podpisała Manifest o aneksji Krymu przez Imperium Rosyjskie, ale już w 1954 r. półwysep został przyłączony do Ukrainy. Biorąc pod uwagę fakt, że przez trzy lata Krym znajdował się pod okupacją hitlerowską, należy powiedzieć, że należał on do Rosji tylko przez 168 lat. Dla porównania półwysep znajdował się pod władzą Imperium Osmańskiego znacznie dłużej – przez ok. trzy stulecia. W XIII-XV wieku ziemie rosyjskie były pod panowaniem Złotej Ordy. Zgodnie z tą logiką rosja powinna oddać większość swoich ziem, ponieważ przez wieki należały one do innych państw, imperiów itd. Jednak życie we współczesnym świecie ma tę zaletę, że granice państw są ustalone na poziomie międzynarodowym, i dlatego nikt nie ma prawa gwałtownie ich zmieniać.

Te fakty zupełnie nie przeszkadzają rosji stwierdzać, że Krym jest jej terytorium. Co więcej, rosyjscy politycy oceniają dołączenie Krymu do Ukrainy jako szczodry, ale krótkowzroczny prezent od sekretarza KPZR Nikity Chruszczowa, który w 1954 r. jednoosobowo podjął decyzję o oddaniu kawałka ziemi. Analizując historię, można dowiedzieć się ciekawego faktu: po śmierci Stalina w 1953 r. w ZSRR nie było jednego niekwestionowanego władcy, dlatego wszystkie decyzje były podejmowane kolegialnie. Na przykład dekret o Krymie podpisali również K. Woroszyłow i N. Pegov, po czym został on zatwierdzony przez Prezydium Rady Najwyższej ZSRR 19 lutego 1954 r. pod przewodnictwem G. Malenkowa, co zostało zapisane w protokole posiedzenia.

W decyzji o przekazaniu Krymu nie chodziło o szczodrość, tylko o korzyści ekonomiczne. Po II wojnie światowej półwysep musiał być odbudowany. Wojna zniszczyła takie miasta jak Kercz i Sewastopol. Ponadto w 1944 r. Stalin deportował Tatarów krymskich (rdzennych mieszkańców Krymu), Ormian, Greków i innych obywateli z terytorium Krymu, pogarszając i tak już skomplikowaną sytuację na półwyspie. W ciągu kilku dni z Krymu zostało wywiezionych 238,5 tysięcy osób – prawie cała ludność krymskotatarska. Według różnych szacunków, w ciągu pierwszych trzech lat po przesiedleniu od 20 do 46% wszystkich zesłańców zmarło z głodu, zmęczenia i chorób. Po wojnie i deportacji populacja Krymu zmniejszyła się prawie trzykrotnie, co uniemożliwiło odbudowę rolnictwa. Władze radzieckie przerzuciły odpowiedzialność za los półwyspu na Ukrainę. Kiedy natomiast Ukraina uczyniła z Krymu ośrodek wypoczynkowy, rosja postanowiła ponownie go zająć.

from
„rosyjska propaganda kwitła na Krymie, odkąd pamiętam. Gloryfikowanie rosyjskiej kultury, rozmowy o «braterstwie» z rosją i określanie Krymu jako części rosji było tutaj zwykłą rzeczą. Szkoły uczyły dzieci w języku rosyjskim: z 41 szkół w Symferopolu tylko jedna była ukraińska. Dzieci miały zajęcia z języka i literatury ukraińskiej jeden lub dwa razy w tygodniu. W niektórych szkołach w ogóle ich nie było. Egzaminy wstępne na studia również odbywały się po rosyjsku. Jednocześnie to właśnie w tym regionie najwięcej mówiło się o ucisku języka rosyjskiego. Wiele organizacji publicznych zostało założonych i sfinansowanych przez rosję, na przykład «Rosyjska Wspólnota Krymu», liczne fundacje, wspólnoty kulturalne, kluby” – opisuje wpływ rosyjskiej propagandy na Krymie Daria Zakhozhenko, kierowniczka ds. marketingu i badań.

Zorganizowane przez rosję referendum na temat statusu Krymu jest nielegalne i nie zostało uznane ani przez Ukrainę, ani przez resztę cywilizowanego świata. Po pierwsze, uzbrojone wojsko zajęło budynek parlamentu i zmusiło władze do podjęcia decyzji o „referendum” na Krymie. Wojskowi nie wpuścili nawet dziennikarzy. Po drugie, pytania w kartach do głosowania były sformułowane w sposób zmanipulowany. Ludzie otrzymali propozycję przyłączenia się do rosji albo powrotu do konstytucji Krymu z 1992 r. (co w zasadzie nie oznaczało, że terytorium półwyspu będzie częścią Ukrainy). Wreszcie, na miejscu głosowania nie było międzynarodowych obserwatorów. I choć rosyjskie władze zapewniały, że nie odnotowały żadnych naruszeń, niezależni dziennikarze i zwykli mieszkańcy Krymu mówili, że zagłosować na referendum mógł każdy – nawet bez paszportu.

rosja przedstawiła okupację Krymu jako triumf historycznej sprawiedliwości i wyzwolenie Ukraińców, jednak samych Ukrainców wolała na półwyspie nie zostawiać. Najpierw zaczęły się eksmisje rodzin ukraińskich żołnierzy, których mieszkania mieli zasiedlić rosyjscy wojskowi ze swoimi rodzinami. Według najbardziej ostrożnych szacunków, w latach 2014-2018 na półwysep przesiedlili się ok. miliona rosjan. Na tym jednak nie skończyło się.

from

Wkrótce putin podpisał dekret zakazujący obcokrajowcom posiadania mieszkań na Krymie. Ci Ukraińcy, którzy nie chcieli przyjąć rosyjskiego obywatelstwa, stracili swoje mienie. Aktywiści i inne niepożądane osoby znaleźli się pod represjami. rosyjskie władze aktywnie stosowały terror psychologiczny, w tym areszty i systematyczne przeszukania domów. Na podstawie decyzji rosyjskich sądów w 2020 r. z Krymu wysiedlono 600 Ukraińców. Wszystkie te działania federacji rosyjskiej naruszają międzynarodowe prawo humanitarne i prywatne.

Sieć rosyjskiej propagandy jest oczywiście zagmatwana, ale żaden z jej wątków nie wytrzymuje krytyki. Prawie każda wypowiedź rosyjskich mediów okazuje się albo przekręconym faktem, albo kłamstwem. Ale dlaczego ludzie w to wierzą? To proste – w rosji nie ma alternatywnych źródeł informacji. Większość niezależnych mediów, które głoszą idee przeciwne władzom, zostaje zamknięta lub zakazana. Nieliczne redakcje próbują oprzeć się presji, ale jednocześnie unikają tematów związanych z Ukrainą ze względu na ryzyko aresztu na podstawie nowej „ustawy o fałszerstwach”. Bezwzględna cenzura uniemożliwia swobodne wyrażanie opinii i zmusza ludzi do milczenia. Ogólnie rzecz biorąc, wyłączenie ukraińskich kanałów telewizyjnych na okupowanych terytoriach jest sprawdzoną taktyką wroga, który po prostu dezinformuje Ukraińców.

Prawie cała historia sąsiedztwa Ukraińców i rosjan sprowadza się do tego, że Ukraińcy muszą walczyć o swoje prawo do wolności, ojczystego języka i niepodległego państwa. Aby złamać ducha walki narodu Ukrainy, rosja stosowała i nadal stosuje represje, areszty, a teraz zaczęła zrzucać bomby na głowy Ukraińców. Prawda jest pierwszą ofiarą wojny, ale Ukraińcy robią wszystko, by temu zapobiec i przekazać prawdę wszystkim ludziom.

Chwała Ukrainie!


Wybierz kategorię